Strażnicy Porządku

Chaos przyszedł, a właściwie przyleciał, wraz z pierwszą atomówką. Każda następna jedynie go pogłębiała. Swą mocą ogarnął komunikację, armię, a w końcu i nasze mózgi. A potem przyszło promieniowanie… Dzięki czemu chaos wpieprzył się w i tak już nadwerężoną naturę. Spaczył ją i zmienił. To wszystko wina frajerów, którzy naciskali na czerwony przycisk. Mutanci to ich zwyrodniałe twory.

Ludzie od najdawniejszych wieków – nawet tych sprzed wojny – mają tendencję do przypadkowego niszczenia, co daje im pole do popisu przy naprawie tego co zniszczyli… To idiotyczne, ale tak właśnie było! Teraz jest to samo – człowiek stworzył Molocha i promieniowanie, a to stworzyło mutanty. Inni ludzie muszą w tym przypadku się wściec, wziąć w łapę porządną spluwę i iść na sprzątanie. Tak przynajmniej twierdzi Alex Dusk – przywódca i założyciel Strażników Porządku. Jest naprawdę miłym gościem, jednakże wykazuje pewien „teksański” system wartości – szczególnie wobec mutków.

Z tego co wiadomo, mężczyzna pochodził z bliżej nieokreślonego zadupia w naszych zasranych Stanach. Zadupie to, już nie istnieje. Zostało zrównane z ziemią przez Anti-H. Przeżył tylko Alex – teraz powinieneś zrozumieć jego zaangażowanie w walkę z mutantami. Że tak powiem, historię to on ma, niczym bohater w kiczowatym filmie sprzed wojny… Filmy filmami, ale Alex wcale nie poszedł za wytyczonym mu scenariuszem – w poszukiwaniu samotnej zemsty. Wiedział dobrze, że jest zbyt słaby, by poradzić sobie z mutantami w pojedynkę. Miał niezłą gadaninę, więc trochę podszkolił się w tępieniu mutantów, a przy tym zebrał wokół siebie kilku innych łowców. Przystąpił do realizacji planu swojej zemsty – utworzenia organizacji, która miała stać się totalnym przeciwieństwem Anti-H. Miała stać się pogromem na mutanty i ich zagładą. Czas leci, a Strażnicy Porządku, (tak nazwał swój „klub”), obrali główny cel i konsekwentnie do niego dążą – sprzątają świat ze skutków promieniowania. Oprócz tego stale rosną w siłę i nie są już byle wioskową organizacją, a ideologią, czy może lepiej – obozem zrzeszającym wszystkich ludzi „dobrej woli” w Stanach, pragnących wpieprzyć mutantom.

Za rośnięciem w siłę szła potrzeba sformalizowania grupy – wybrania jej siedziby i ustalenia jasnego toku działań. Doprowadziło to do powstania trzech punktów na mapie Stanów, w których rezydują trzej przywódcy tej organizacji. W Salt Lake City siedzi wredna Laura Demoncow, której celem jest destrukcja wszystkich mutantów, nieważne czy dobrych, czy złych. W Nowym Jorku siedzi sam Alex, którego celem jest jedynie zniszczenie Anti-H i wszelakich złych mutacji. Jest jeszcze jedno miasteczko – właściwie obóz wojskowy owiany legendą – Shadowfog. Nazwa niczego sobie, wymyślona przez tamtejszego dowódcę. Jest nim Brain. Spec i stuknięty żołnierz, na dodatek paranoik. Ubzdurał sobie, że w końcu, któraś z generacji mutantów osiągnie poziom Homo Superior i wyprze gatunek ludzki z powierzchni ziemi. Wraz ze swoim oddziałem wędruje w ukryciu po Stanach i poszukuje wszelakich wpływów nowych mutacji, by je zbadać, a potem zniszczyć. Świr, tak jak cała jego grupa.

Strażnicy Porządku starają się nawiązać trwałą współpracę z Ligą, szczególnie z ich kurierami. To bardzo ważne w ich szeregach – przynajmniej na razie, póki sami nie mają własnych kurierów, którzy mogliby jeździć po całych Stanach i utrzymywać w kontakcie łowców oraz zlecać im zadania. Kiedy jesteśmy już przy zadaniach – należy wspomnieć, że organizacja przyjmuje zlecenia na pojedyncze mutki, ale także na całe plemiona! Nie dociekają, czy mutant, to może „siostra miłosierdzia”, ale przyjmują zapłatę i likwidują delikwenta. Brain ze swoim oddziałem zabija mutanty za darmochę, wszystko po to, by nie rozpleniły się na świecie.

Wśród Strażników Porządku jest tyle samo fanatyków, co szaleńców i ludzi walczących z zemsty. Co najważniejsze – organizacja wciąż jest w fazie rozwoju, co wcale nie oznacza, że ma małą moc. Przeprowadzono już w niej kilka spektakularnych, zaplanowanych akcji – podczas których mutancka krew lała się hektolitrami. To bardzo dziwne, bo struktura, choć pseudo-formalna, wciąż ocieka błędami i chaotycznością… Ciężko zebrać pół tuzina członków na jednym miejscu – łowcy są zwykle samotnikami – a co dopiero trzy dziesiątki zabójców potworów!

Kolejną ważną cechą organizacji jest ich elastyczność. Pracę znajdzie tam każdy – od kierowcy, przez wojownika klanu, po speca. Przecież w walce z mutkami nie tylko Pogromcy potrzeba… To zaskakujące, ale nawet sam prezydent Collins z Nowego Jorku, stara się cichcem rozwinąć organizację na bardziej elitarny oddział. Musi przecież wysyłać kogoś do kanałów… W których ciągle trwają walki. Póki co w Nowym Jorku odbyły się dwa zloty członków organizacji, a kolejny ma się odbyć w mieście mormonów. Łowcy wymieniają się na nich gamblami, czy informacjami o nowych szczepach. Teoretycznie, kwatery w Nowym Jorku i Salt Lake powinny wspomagać swoich ludzi oferując im ekwipunek za darmo, lub za symboliczne gamble… Praktycznie pierwszy lepszy buc z ulicy nie dostanie nic. Za to sławny łowca, przystępujący do Strażników otrzyma naprawdę solidną wyprawkę…

Wspominając o sławach nie wolno zapomnieć o trójce największych herosów (czyt. skurczybyków) należących do tej organizacji. Pamiętasz jak wspominałem coś o kierowcy, specu i wojowniku? To nie był przykład dla przykładu. Właśnie takie trio – Amy Laspee (kierowca i przywódczyni), Matthew „Okular” Hatkins (spec) oraz „Guano Nietoperza” – jak mówią na wojownika jego przyjaciele z grupy, a jak Ty nie masz prawa powiedzieć, jeśli życie ci miłe. Może innym razem usłyszysz o nich coś więcej… a teraz… Chcesz dokopać mutantom? Piszesz się?

Nazwa: Strażnicy Porządku
Przywódcy: Alex „Dawn” Dusk, Laura Demoncow, „Brain”
Miejsce: Kwatera w Nowym Jorku oraz Salt Lake City i obóz wojskowy – Shadowfog, członkowie rozproszeni po całym kontynencie
Liczba członków: ok. 400
Uzbrojenie: Standardowe i czasami dobre
Wyposażenie: Standardowe i czasami dobre
Animozje i sojusze: Stowarzyszeni z Ligą na zasadzie obopólnych korzyści, mają poparcie burmistrza Nowego Jorku. Znienawidzeni przez mutantów.
Wstęp: Każdy z przywódców wybiera na zasadzie „podobne przyciąga podobne” – czyli zależnie od motywywów walki z mutantami
Sława: 2

Autor: Children of Blooms
tekst pierwotnie opublikowany w ezinie Tawerna RPG (nr 80)

Dodaj komentarz