S.O.S. Razem z nami, mutantami

Start

Bohaterowie dostają zlecenie, zlikwidowania niebezpiecznego gangersa. Łysy i tajemniczy zleceniodawca daje, 150 gambli w paliwie i amunicji. Spora suma, za proste zadanie. Tylko, gdzie jest haczyk?

Otoczenie

Bohaterowie docierają do miasteczka, gdzie mieszka koleś do zlikwidowania. Wchodzą do niego do domu, gościu śpi z jakąś laską przy boku. Bez żadnych problemów załatwiają faceta. Jednak już po chwili budzi się laska, patrzy na swojego męża, chwyta dwururkę i w szale strzela do graczy. Zapewne rozpocznie się kanonada. Wychodząc z domku gracze napotkają już zdecydowany opór. Ogień mieszkańców miasteczka skupi się tylko na nich. W tym czasie, pojawiają się mutanci, którzy zaczynają wyrzynać ludzi z miasteczka. Zacznie się regularna bitwa wśród ruin, którą po jakiejś godzinie, ciągłej wymiany ognia wygrają mutanci. Nagle do domu, w którym schronili się gracze wpadnie cegła, a na niej napisane „Dzięki, za zlikwidowanie celu”. Po bitwie, bohaterowie zobaczą, jak paru mutantów ucieka w oddali. Między nimi rozpoznają kolesia z baru, który zlecił im zabójstwo.

Streszczenie

Gracze zostali wrobieni w zabójstwo sędziego oraz pomoc w pacyfikacji miasteczka. Z notatnika, leżącego obok łóżka zamordowanego kolesia, można dowiedzieć się, że był on przykładnym sędzią, a wioska bardzo nie lubiła mieszkających nieopodal mutantów. Co zrobią gracze? Pewnie czują się wykorzystani, gdyż mutanci użyli ich jako przynęty. Mogą próbować się zemścić, lecz trzeba pamiętać, że będą musieli walczyć z całą wioską mutantów.

Autor: Borys „Halfling” Romanko
tekst pierwotnie opublikowany w serwisie Gildia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.