S.O.S. Diabelska gra

Start

Gracze podpadli pewnie już niejednemu wrogowi. Pewnego dnia, pod wieczór, gdy gracze zwiedzają ruiny lub gdzieś jadą, nagle zza wzgórza/rogu/jadąc samochodami wyskakują zabójcy Parker Lots. Nie patyczkują się, strzelają bez ostrzeżenia. Po chwili nawiązuje się zażarta walka. Bohaterowie z trudem wygrywają, lecz jeden z nich porządnie oberwał (rana krytyczna od granatu czy seria z CKM). Niech to będzie, największy twardziel w drużynie (czyt. wysoka Budowa lub Charakter).

Otoczenie

Na szczęście gdzieś niedaleko znajduje się konował (a może medykiem jest jeden z graczy?). Gracze nie chcąc stracić kumpla, płacą za przywrócenie twardziela do życia (lub jeden z graczy bierze się za wyciąganie kul). Od razu widać, że nie będzie łatwo. Brzuch bohatera wygląda jak krwawy strzęp. Operacja potrwa całą noc. W tym czasie reszta graczy nie może przeszkadzać medykowi. Najpewniej, rozłożą oni niedaleko obóz. Pod wieczór do bohaterów niezauważenie podejdzie koleś w garniturku, włosy zaczesane do tyłu na żel, wzrok taki, że ręce ze strachu, same wędrują do pistoletów. Nagle zrobi się jakby cieplej (pamiętaj, że w nocy na pustyni jest zimno), mrok nocy zgęstnieje tak, że będzie prawie otulał bohaterów. W każdym bądź razie, gość wygląda jak jeden z osobistych ochroniarzy Shultza. Podchodzi do bohaterów i po uprzejmym przywitaniu proponuje grę w pokera. Trudno się nie zgodzić.

Streszczenie

Może się wydawać, że gracze spotkali samego szatana. Jednak tak naprawdę jest to nowy rodzaj mutanta-szulera, którego Moloch wypuścił by dobijał ludzi. Koleś chodzi po Stanach i gra w pokera, o życie każdego umierającego. Jest niezrównanym graczem, można powiedzieć, że bardzo rzadko przegrywa. Jeśli gracze wygrają, następnego dnia ich kumpel będzie zdrów i wrócą mu siły (w mechanice, gracz będzie zdrowszy o jedną ranę ciężką więcej). Jeśli jednak bohaterowie przegrają, mutant zakradnie się do twardziela i niepostrzeżenie, wstrzyknie truciznę. Z rana, reszta zastanie zasuszone zwłoki. Dobrze by było Mistrzu, gdybyś przyniósł na sesję prawdziwe karty i naprawdę rozegrał z resztą graczy dziesięć partyjek pokera. Niech gracz, który leży na stole operacyjnym także gra. W końcu to jego dusza. Oznacz sobie karty i wygrywaj co drugą kolejkę. Powoli wprowadzaj napięcie, poprzez opisy stanu leżącego na stole. Pogarsza się (gdy gracze przegrają) lub poprawia (gdy wygrywają). Tylko twardziele, mogą grać o swoją duszę z samym szatanem.

Autor: Borys „Halfling” Romanko
tekst pierwotnie opublikowany w serwisie Gildia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.