Stacja Transformatorowa 111

Poniżej znajdziecie tekst opisujący wygląd osady na froncie, która jest w ciągłym zagrożeniu ze strony mechanicznego oprawcy i potrafi się przy tym skutecznie bronić. Tekst jest napisany w formie modułów, gotowych do wykorzystania łącznie bądź z osobna.

Stacja transformatorowa 111 północny wschód ZSA

Stacja jest jedną z nielicznych osad na pustyni Stoun’a. Stąd już tylko krok do Molocha, więc wszyscy mieszkańcy są uwikłani w nieskończone potyczki z Maszyną. To przystosowana do celów mieszkalnych, stara stacja transformatorowa. Umocniono mury, zrobiono solidną, wysoką na cztery metry bramę wjazdową, rozbudowano i zmodyfikowano pomieszczenia tak, aby nadawały się do mieszkania. Osada jest rozbudowywana w górę, tak aby nie pogarszać walorów obronnych tej fortecy. Coraz więcej konstrukcji znajduje się na słupach wysokiego napięcia, a nawet na drutach.

O dziwo mieszka tu całkiem sporo ludzi, bo coś ponad sześćset osób. Może to z powodu doskonałej organizacji obrony i dość sporego potencjału finansowego, jakiem dysponuje ta osada. Stacja czerpie zyski głównie z wydobycia ropy i handlu lekami oraz częściami maszyn.

Niestety nie jest aż tak różowo, jakby można było przypuszczać. Wiele lat temu Moloch uderzył chemią w ten region i nie wiadomo dlaczego, ale przerażająco wielki procent małych dziewczynek umiera jeszcze przed urodzeniem lub tuż po nim. Z tego powodu w Stacji istnieje dziwna odmiana poligamii, która zezwala kobiecie na posiadanie wielu mężów. Kobiety piastują wiele ważnych urzędów i są otaczane szczególną opieką. Co najdziwniejsze, nie zabrania im się walczyć w bitwach.

Energetyka

Stacja jest zasilana przez kilkanaście wiatraków umieszczonych na słupach oraz przez agregaty prądotwórcze, które znajdują się w piwnicach. Znajduje się tu też studnia głębinowa, ale jej wydajność pozostawia wiele do życzenia jak na tak liczną społeczność. Dlatego woda jest racjonowana, a przyjezdnym sprzedawana po wysokich cenach.

Urbanistyka

Kilkanaście przedziwnych konstrukcji wisi na nieczynnej linii elektrycznej, wygląda to wręcz niesamowicie i trochę strasznie. Jednak ludzie żyją w tych wiszących domkach i nawet lęku wysokości się pozbyli. Zwykłemu człowiekowi krew w żyłach się mrozi na samą myśl o wspinaczce po takiej konstrukcji.

Mur

Wokół osady wybudowano wysoki na cztery metry mur, a raczej umocnienia z porozbijanych samochodów, ciężarówek, zniszczonych elementów szybów naftowych, „poległych” maszyn Molocha, opon oraz wielu dziwacznych elementów. Za próbę wymontowania czegokolwiek z muru bez zgody głównego inżyniera grozi kara banicji.

Złomowisko

Wokół Stacji można znaleźć sporo wraków samochodów, motorów no i oczywiście maszyn Molocha. Tutaj trwa nieustanna bitwa, co kilka (najwyżej kilkanaście) dni pojawia się Purchawa i walka jest nieunikniona. Czasami ataki zdarzają się tak często, że ludzie nie są w stanie uprzątnąć zniszczonego sprzętu z okolicy. Na szczęście, osada posiada jeden buldożer, który jest cholernie pomocny przy sprzątaniu tego całego złomu.

Wojownicy

Stacji bronią głównie dwie jednostki – Jeźdźcy i i Pikinierzy. Pierwsi to mobilny oddział poruszający się na motorach krosowych. Walczą z maszynami głównie za pomocą włóczni elektrycznych i rakietnic. Druga jednostka walczy pieszo i podaje nową broń powracającym Jeźdźcom. Cała taktyka polega na szarży Jeźdźców i obronie murów oraz bramy przez Pikinierów. W obu jednostkach służy około 250 ludzi, mniej więcej po równo w każdej.

Artyleria

W stacji został też stworzony specjalny oddział kuszników, obsługuje on ciężkie, stacjonarne balisty wykonane z resorów samochodowych. Na każdą kuszę przypada strzelec i ładowniczy. Bełty są wykonane z zaostrzonych prętów zbrojeniowych i przebijają nawet ciężkie pancerze. Stanowiska kuszników znajdują się na murach i jest ich szesnaście.

Oko w sensor z maszyną

Jeden z przydatniejszych wynalazków i jednocześnie jedyna szansa ratunku dla żołnierza, który zostaje pozbawiony motoru to rakietnice. Są one zwykłymi wyrzutniami flar, z tą różnicą, że zamiast flar wyrzucają granaty przeciwpancerne. Granaty wykonuje się bądź to z flar, których ładunek jest podmieniany, bądź też z rurek o odpowiednim przekroju, które są wypełniane ładunkiem i czopowane głowicą kumulacyjną. Rakietnice są strasznie niecelne, więc najlepiej strzelać z nich z odległości nie większej niż 15 metrów. Oczywiście broń ta jest jednostrzałowa. Granaty zadają krytyczną ranę i przebijają lekki pancerz.

Krótkie spięcie

Specjalnie skonstruowane włócznie są podstawową bronią do walki z maszynami, której używają zarówno Jeźdźcy, jak i Pikinierzy. Broń ta jest skonstruowana z wąskiego grotu wykonanego z obrobionego na tokarce pręta zbrojeniowego, składanego teleskopowo „drzewca” (wykonuje się go najczęściej z rurek polimerowych bądź aluminiowych), baterii z silnym ładunkiem elektrycznym (zdobywanych najczęściej na maszynach) oraz z mechanizmu spustowego. Złożona włócznia ma długość około pół metra, lecz po zwolnieniu mechanizmu spustowego rozciąga się do długości dwóch metrów, jednocześnie uwalniając ładunek elektryczny. To urządzenie działa jak przedwojenny szoker, tylko rozładowuje o wiele większy ładunek w krótszym czasie (około 7 – 10 sekund). Gdy Jeździec szarżuje na maszynę, rzuca w mechanicznego wroga włócznią z bliskiej odległości jednocześnie uwalniając mechanizm spustowy. Jeżeli trafi maszynę w ośrodek sterowania (nazwijmy to głową) zadaje krytyczną ranę, a jeżeli trafi inną lokację – ciężką. Włócznia przebija lekkie pancerze (to dzięki grotowi o małym przekroju). Pikinierzy stosują ją w podobny sposób, lecz rzadziej rzucają, starając się raczej celnie nią pchnąć.

Noże elektryczne

Noże elektryczne to ostania deska ratunku dla jeźdźca, który spadł z motoru i został pozbawiony włóczni oraz rakietnicy. Budowa noża bardzo przypomina włócznię elektryczną – działają na tej samej zasadzie, z tą różnicą, że nóż jest o wiele krótszy i nie posiada mechanizmu do teleskopowego rozsuwania się. Tylko w 2 przypadkach na 10 ta broń pomogła żołnierzowi, który był na nią zdany. Jej wadą jest przede wszystkim zasięg i trudność przebicia pancerza, ale za to daje choć ułudę nadziei.

Wilcze doły

Pod murami wykopanych jest kilkanaście głębokich dołów. Gdy jakaś maszyna wpadnie do dołu o głębokości 6 metrów, a jednak nie roztrzaska się o metalowe piki, to zrzuca się na nią z wysokości murów ciężkie głazy i złom. Czasami dla pewności zalewa się jeszcze mieszanką benzyny z mydlinami. Doły zabezpieczono przed obsunięciem betonowymi okręgami, które uniemożliwiają przy okazji maszynie wydostanie się z pułapki.

Zasieki

Posterunek bardzo często dostarcza spore ilości drutu kolczastego za naprawdę śmieszne sumy. Chodzą plotki, że znaleźli składy wojskowe, gdzie mają tego dziesiątki ton. Zasieki są dość skuteczną zaporą przeciwko Łowcom. To cholerstwo przeważnie w ogóle nie uważa i pakuje się w drut kolczasty. Stacja posiada własne źródło zasilania i na czas bitwy wyłącza wszelkie zbędne urządzenia i przepina na zasieki. Maszyny już nie raz dały się nabrać na ten numer.

Pola minowe

Miny służą w dwojaki sposób. Jako przeciwpancerna broń pasywna oraz skuteczny sposób oświetlania pola walki. Miny są umieszczane w beczkach wypełnionych mieszanką benzyny z mydlinami i zakopywane zarówno przed zasiekami, jak i w ich obrębie. Gdy maszyna na coś takiego wdepnie, ładunek detonuje, jednocześnie rozrzucając wokoło płonącą ciecz, bardzo przypominającą napalm. W nocy jest to sporo wart wynalazek – oświetla w wystarczający sposób pole walki i niweluje przewagę ciemności.

Bitwa

Żółw, tutaj zwany Purchawą, to ciężka maszyna transportowa, która przenosi mniejsze maszyny na wielkie odległości. Został opisany w Gwiezdnym Piracie. Moloch od kilku miesięcy wysyła tego potwora do walki ze Stacją, ale jak na razie ludziom udaje się ją powstrzymywać. Wraków tej machiny leży wokoło już ponad dwadzieścia! Nie wiadomo, dlaczego Moloch nie wysłał większych sił do zniszczenia osady.

Ciężkie wsparcie

Praktycznie, jedyną skuteczną bronią przeciwko Purchawie są rakiety typu ziemia – ziemia. Stacja używa ich od lat, płacąc słone gamble (głównie nieprzetworzona ropa i części maszyn) za ten cud techniki. Dostawcą jest przeważnie Posterunek, choć i Gildia kupiecka „Shell’a” od czasu do czasu ma na zbyciu kilka tych cudeniek. Stacja posiada wyrzutnię, która może wystrzelić jednocześnie cztery rakiety. Całość jest odpalana ze sterowni w kwaterze Głównego inżyniera. Rakiety są odpalane w momencie, gdy Purchawa zbliży się na odległość kilometra. Na tym dystansie ma małe szanse, aby zestrzelić rakiety ze swoich systemów obronnych. Przeważnie dwie, trzy rakiety dochodzą celu, niszcząc go lub unieruchamiając. W tym momencie ochrona tego giganta oraz maszyny, które były wewnątrz transportowane, tracą dowódcę, ale zyskują samodzielność i przystępują do nieskoordynowanego ataku.

Zarządzanie

Wszystkimi systemami obrony automatycznej, wyrzutniami rakiet, klimatyzacją, wiatrakami, zasilaniem, kontrolą laboratoriów i warsztatów, monitoringiem, i wieloma innymi zadaniami zajmuje się Główny Komputer. Jest to chyba najcenniejsze i najważniejsze urządzenie w całej Stacji. Bez niego osada nie mogłaby w tym stopniu bronić się przed Molochem. Można by to nazwać małym paradoksem – maszyna broni ludzi przed maszyną.

Boss

Na czele całej osady stoi Główny Inżynier. Niewielu ludzi zna jego prawdziwe imię, bo i po co im ono. Większość mówi o nim po prostu Główny. Decyduje on o wszystkich ważnych sprawach Stacji takich jak: handel, zakup broni, racjonowanie wody, taktyka walki i koordynacja bitew z Molochem, a nawet wydawanie pozwoleń na zawarcie związku małżeńskiego. Główny Inżynier jest już mężczyzną po pięćdziesiątce, lecz nadal sprawnym fizycznie i umysłowo. Posiada ogromną wiedzę i doświadczenie. Jego cechą charakterystyczną są długie do połowy pleców, rude dredy.

Postęp

Stacja posiada kilka dobrze wyposażonych laboratoriów, w których wytwarza się broń, materiały wybuchowe, filtry do masek przeciwchemicznych no i oczywiście leki. Produkcja jest na tyle duża, że jej część idzie na handel. W laboratoriach pracuje około 30 ludzi.

Handel

Ta organizacja wzięła swoją nazwę od wielkiego, przedwojennego koncernu naftowego, którego cysterny weszły w posiadanie ludzi z tej gildii. Nie jest zbyt wpływową organizacją, ale w tym regionie jedyną, która zajmuje się handlem. Posiadają cztery cysterny, którymi przewozi paliwo oraz dwa duże tiry na inny towar. Ludzie z gildii pojawiają się w Stacji dwa razy w miesiącu, głównie po ropę, a w zamian oferują gotowe paliwo i inne materiały.

Kawaleria

Patrole Posterunku pojawiają się w Stacji przynajmniej kilka razy w miesiącu. Przywożą ze sobą broń i rakiety, a w zamian biorą rozbite maszyny Molocha. Jest to całkiem uczciwy układ, który odpowiada obu stronom. Oczywiście poza handlem dokonuje się również wymiany technologicznej. Wiele patentów ze Stacji stosuje się z powodzeniem w innych rejonach frontu i na odwrót. Kilku ludzi z Posterunku mieszka w Stacji na stałe jako pewnego rodzaju przedstawicielstwo.

Sąsiedzi

Na południowy wschód od Stacji leży osada o nazwie Popioły. Między tymi miejscowościami zawsze były spięcia, głównie o pole naftowe, które jest we wspólnym posiadaniu. Oczywiście z kilkudziesięciu przedwojennych szybów dzisiaj ostały się już tylko cztery – trzy są w posiadaniu Stacji, a jeden należy do Popiołów. Na tej linii dochodzi do notorycznych sprzeczek, które niejednokrotnie skończyły się ostrzeliwaniem wzajemnych pozycji. Popioły są w bardziej komfortowej sytuacji z powodu o wiele mniejszego zainteresowania Molocha tą osadą.

Autor: kuglarz
tekst pierwotnie opublikowany w serwisie Crossroads

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.