Psiarnia

Już z daleka widać solidne, wysokie niemal na trzy metry ogrodzenie z drutu kolczastego. W oddali widać stary, zrujnowany budynek z czerwonej cegły, blachy falistej i drewna. Nieopodal ogrodzenia znajdują się trzy psie budy. Ciszę rozprasza upiorne wycie, dźwięk od którego człowiekowi ciarki po plecach przechodzą. Kiedy się zbliżysz do bramy, zobaczysz dwie tabliczki, stojące zaraz za ogrodzeniem. Napis na pierwszej, znacznie większej niż druga mówi: „Uwaga, złe psy!”. Na drugiej nabazgrano: „Psiarnia”. Obie tabliczki są wykonane z metalu. Kiedyś stały drewniane, ale psy je zeżarły.

Jeśli będziesz mieć szczęście, ze środka budynku wyjdzie stary McCabe – biały facet wyglądający na około czterdzieści lat. Poznać go można po dżinsowych ogrodniczkach, słomkowym kapeluszu i dubeltówce, z którą nigdy się nie rozstaje. Chwilę później słychać jego charakterystyczne: „Czego chcesz przybłędo?”. Chcieć od McCabe’a można tylko jednej rzeczy – jednego z jego Brytanów.

Amigo, nie wiesz, czym są Brytany? Żartujesz sobie ze mnie? Brytany to najgroźniejsze psy, jakie ludzie kiedykolwiek wyhodowali. Matka natura nie ma tu nic do gadania, tamta rasa powstała w laboratorium jakiegoś chorego profesorka. Trzeba jednak przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Brytany wyglądają paskudnie – mają mniej więcej metr wysokości, krótki, szeroki pysk najeżony ostrymi kłami, czerwone ślepia i krótką sierść rdzawego koloru. Piękne nie są, są za to cholernie lojalne. Jeśli kupisz sobie Brytana u McCabe’a możesz być pewien, że będzie cię bronił do swojego parszywego końca. W zamian oczekuje jedynie kawałka mięsa i kilku łyków wody. Jeśli chodzi o mięso, nie przeszkadza mu ludzkie.

No więc McCabe, razem ze swoją paskudną żonką i jej ojcem (podobno przed wojną był jakimś nauczycielem), zwanym powszechnie profesorem Wilsonem, prowadzą sobie Psiarnię. Jeśli masz wystarczająco dużo szmalu, możesz bez problemu kupić sobie Brytana – jego cena równa się mniej więcej cenie sprawnego Harley’a. Posiadanie tego cholernego psa jest jednak dużo bardziej warte. Jeśli dasz McCabe’owi szmal, wyprowadzi po chwili z chaty (nigdy nie wpuszcza nikogo do środka) Brytana. Zanim go zabierzesz, profesor musi zrobić ci zastrzyk (cholera wie, co to za świństwo, Wilson mówi, że dzięki temu pies nigdy cię nie zaatakuje).

Dlaczego nikt jeszcze nie rozwalił McCabe’a i jego psiego interesu? Z kilku powodów. Po pierwsze, nikt nie widzi w tym zarobku – jedynym bezpiecznym sposobem na załatwienie sprawy byłoby rozpieprzenie tej budy, ale wtedy nic nie wyciągnie się z ruin. Wystrzelać ich? Żartujesz chyba sobie. McCabe nigdy nie wychodzi z chaty, raz dziennie pojawia się jego tłusta żona, rzuca mięso psom. Najgorsze, co możesz zrobić to rozwalić ogrodzenie. McCabe nie postawił go po to, by chronić siebie przed obcymi. Zrobił to po to, żeby psy się nie wydostały na zewnątrz. To ogrodzenie dla psów. Jeśli uszkodzisz je, będziesz miał do czynienia z trzema Brytanami na raz – tyle ich trzyma na zewnątrz McCabe. Jeśli przyjdziesz z kumplami, drzwi chaty się otworzą i wybiegnie stamtąd cała ich cholerna sfora. Słyszałem, że mutki raz spróbowały zaatakować Psiarnię. Jakimś cudem rozerwały ogrodzenie i wbiegły do środka. McCabe podobno przez dwa tygodnie nie karmił psów. Od tamtej poty mutki trzymają się z dala od Psiarni.

Słyszałem kilka pogłosek, amigo, odnośnie Psiarni. Jeden facet z bunkra mówił, że pod farmą jest wielkie laboratorium, pozostałe jeszcze z czasów przed wojną. Mówił, że Wilson przed wojną bawił się tworzeniem nowych gatunków pracując dla Rządu. Od innego kolesia słyszałem, że profesor ma ponad 100 lat, że przed wojną dostał jakąś nagrodę za badania nad przedłużeniem życia. Twierdził, że podczas wojny Wilsonowi coś się w łbie poprzestawiało i od tamtej pory cały czas prowadzi jakieś eksperymenty. Wolę nie myśleć, co profesor wstrzykuje ludziom, którzy kupują Brytany…

Autor: Andrzej „Enc” Stój
tekst pierwotnie opublikowany w ezinie Inkluz (nr 46)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.