Storylinia Neuroshimy (styczeń i luty 2056)

Styczeń 2056 – c.d.

Moloch pod Phoenix

W połowie stycznia Moloch dociera na południe tak daleko, że jedną z jego twierdz, nazwaną Żabim Jęzorem (z powodu kształtu – jest podłużna i wijąca się jak wykolejony pociąg) widać z murów Phoenix, gdy tylko spojrzy się w stronę północnego horyzontu. Tam też niebo zasnute jest dymem palących się szczątków maszyn i ludzkiego sprzętu oraz nowo wybudowanych fabryk Molocha. Tymczasem Phoenix nieustannie jest fortyfikowane i powoli zmienia się w twierdzę wcale nie ustępującą stalowym murom Molocha.

Na szczęście siły Molocha, które dotarły aż tutaj, nie są wystarczające, by zagrozić potężnemu i przygotowanemu do obrony miastu. Wciąż przybywające z północy, z bardziej oddalonych twierdz, maszyny i konwoje co rusz padają ofiarą przyczajonych wśród wzgórz Arizony oddziałów Posterunku, różnorakich gangów, żołnierzy El Generale – Abrahama Bano i innych, bliżej niezidentyfikowanych grup. Podniszczone długą wędrówką i ciągłymi walkami roboty, zarówno ciężkie, kroczące lub sunące na gąsienicach, jak i chmary mniejszych – transportery, mobsprzęt, pająki, miotacze, sieciarze, rzeźnicy – podążają najczęściej nocą, w dzień kryjąc się w dolinach, kraterach lub ruinach miast i opuszczonych budowlach, unikając walki. Moloch nie chce toczyć niezliczonych, przypadkowych potyczek z rozproszonymi oddziałami ludzi, zamierza najpierw zgromadzić siły – prawdopodobnie we Frog’s Tongue i najpewniej zmiażdżyć Phoenix podczas jednego decydującego szturmu. Kryjące się w twierdzy maszyny nie wysyłają póki co na zewnątrz żadnych sił oprócz szpiegów i zwiadowców, jednak sama twierdza jest chroniona tak, że nic się do niej nie zbliży na odległość kilku kilometrów. Po tych, którzy próbowali, pozostały jedynie skwierczące kopce i dymiące leje. Co pewien czas potężne, molochowe wyrzutnie rakiet ostrzeliwują miasto, niszcząc wieżowce, a czasem całe dzielnice.

W mieście cały czas działa Posterunek, dzięki czemu mieszkańcy Phoenix, a także działające na zewnątrz gangi i oddziały, a przede wszystkim ludzie Generała i oficerowie Del Campo wiedzą więcej niż przeciętny Hegemończyk o tym, jak radzić sobie z molochowymi szpiegami, kryć się przed ostrzałem artylerii, maskować ciężki sprzęt, w końcu jak walczyć z robotami. Miasto jest przygotowane i co ważniejsze, ma dwóch silnych i sprytnych przywódców. Dodatkowo pod Phoenix podciągnęło wiele grup najemników z południa, a nawet z bardzo dalekich stron, równie chciwych gambli, co chętnych do zmierzenia się z osławionym wrogiem ludzkości. Z powodu obecności Molocha w Hegemonii, porządek z takim trudem wprowadzany przez Generała powoli znów się rozsypuje.

Rada w Teksasie

W Teksasie znowu wrze, po raz kolejny w ciągu ostatnich miesięcy zbiera się Zgromadzenie Reprezentantów, by zdecydować, czy Teksańczycy przyłączą się do walki w Phoenix, czy też mają zaczekać. Ze względu na zaangażowanie Posterunku na południu, nie może być mowy o wykorzystaniu sytuacji i otwartym zaatakowaniu Hegemonii, by raz na zawsze ukręcić łeb rodzącemu się groźnemu sąsiadowi.

Cóż, Teksańczycy nie pomogą. Dopóki Moloch nie zapuka do furtki Teksasu, nikt się nie ruszy. Złośliwi mówią, że efekt narad był znany z góry – Reprezentanci nic nie ustalą, bo nikomu nie chce się wychylać ze swoich włości. Poza tym Teksańczycy z południa mają własne kłopoty z rozrastającą się ostatnio we wzmożonym tempie Neodżunglą, która wdziera się już na ich pola uprawne, zaś ci z północy obawiają się ponownego najazdu Borgo. Jedynie mieszkańcy zachodnich granic, którzy już kilkakrotnie zetknęli się z pierwszymi wyprawami zwiadowczymi Molocha, bezskutecznie nawołują do walki, głosząc, że maszyny nie odpuszczą, bo zwietrzyły w Teksasie ropę. Ale dopóki roboty nie pozabijają kowbojom krów, ci nie ruszą się z miejsca.

Wynajęty zabójca

W tajemnicy zbiera się druga, mniejsza narada Teksańczyków, kilkunastu bogaczy z zachodnich granic. Mają oni drastyczny pomysł na odesłanie Molocha z powrotem na północ: skoro molochowym mózgom nie spodobało się to, co dzieje się w Hegemonii – wielkie przedsięwzięcia El Generale jednoczące osady i miasta, to śmierć Abrahama Bano zakończyłaby misję maszyn na południu. Zadanie wykonane, mogą wracać do siebie. Czemu nie wyręczyć Molocha i samemu nie zadać Generałowi i Hegemonii ciosu w plecy? Co prawda, istnieje możliwość, że Moloch jednak nie zawróci i skoro założył sieć potężnych i trudnych do zdobycia twierdz, wykorzysta je do rozbudowy i położy swoją metalową łapę na tutejszych złożach. Mimo wszystko gra jest warta świeczki.

Klamka zapadła.

Gamble poszły w ruch, kilku posłańców rozjechało się po okolicy i ostrożnie dotarło do odpowiednich specjalistów od brudnej roboty. Podejrzane typki zaczęły zjeżdżać na zachód. Kto został w końcu wynajęty, ilu, na jakich warunkach – nie wiadomo, wszystko odbyło się w największym sekrecie, tak że nawet żony spiskujących bossów w niczym się nie połapały Jedno jest pewne: zabójca wyruszył do Hegemonii.

Wielki mózg na Półwyspie

Wszyscy zapomnieli już prawie o morskiej eskapadzie Molocha, gdy tymczasem okazuje się, że już ponad miesiąc temu ostatni, niemal tonący statek osiadł na mieliźnie u wybrzeży Półwyspu Kalifornijskiego, zniszczony przez sztormy i przeżarty na wylot przez zmutowaną florę oceanu. Także wiele maszyn poważnie odczuło działanie morskiej bryzy z dodatkami, spora część w ogóle nie zeszła na ląd. Ogromny wrak z pordzewiałymi robotami na pokładzie i w ładowniach będzie odtąd jednym ze słynnych pomników Kalifornii.

Jednak maszyn sprawnych pozostało na tyle dużo, by zmieść ze swojej drogi najbliższe osady nieprzygotowanych na atak ludzi. I tak Moloch zakłada niewielką enklawę na półwyspie, na wysokości Tucson i natychmiast przystępuje do umocnienia swojej pozycji i rozbudowy W enklawie, nazwanej później groteskowo: Moloch City, znajduje się jeden z wielkich mózgów Molocha.

Moloch City zostaje w końcu odkryte przez dużą karawanę kupiecką, zmierzającą do osad leżących na półwyspie. Nielicznym świadkom udaje się ujść z życiem, jednak ścigani są prawie do samych bram Czarnego Miasta.

Luty 2056

Moloch w Neodżungli

Oprócz linii enklaw prowadzących pod samo Phoenix, Moloch rozbudowuje drugą, nieco mniej potężną linię twierdz dalej na wschodzie (bardziej od siebie oddalonych, przez co słabszych), docierając aż do Neodżungli. I tam właśnie ludziom udaje się przeprowadzić pierwszą akcję zakończoną całkowitym sukcesem. Grupa straceńców zwerbowanych przez El Generale i Posterunek przejmuje transporter Molocha niepostrzeżenie dla ochraniających go robotów, nie uruchamiając przy tym żadnych alarmów (co jest niezwykłym wyczynem) i dostaje się do środka jednej z twierdz, nazwanej Arizona Tower.

Kilka dni później nocne niebo rozjaśniają potężne eksplozje, a molochowa fabryka i kilka kluczowych budowli zmienia się w ruinę. Na ten znak ukryci w pobliskich ruinach, wzgórzach i kanałach żołnierze przystępują do szturmu. Do akcji rzucono większość dostępnego ciężkiego sprzętu (z wyjątkiem sił zgromadzonych w Phoenix): kilkanaście czołgów (w bardzo różnym stanie), działa, wyrzutnie, oraz dziesiątki opancerzonych wozów. Bitwa w stalowym mieście trwa dwa dni i dwie noce, w końcu jednak niedobitki maszyn wycofują się na północ. Takiego zwycięstwa od dawna potrzebował Posterunek. Wieść poniosła się daleko, morale walczących trochę wzrosło. A południowe twierdze Molocha zostały chwilowo odcięte od linii zaopatrzenia.

Tamtejsze mózgi jednak nie czekają na ewentualny atak ludzi, przegrupowują się i zabierając ze sobą zapasy energii, paliwa i amunicji wszystkie znikają w gąszczu Neodżungli. Ostatniego dnia lutego ciężki transporter w otoczeniu innych maszyn oraz cyborgów zatrzymuje się w końcu i osiada wśród porośniętych dżunglą ruin miasta zwanego niegdyś San Martin. Stalowa armia zaczyna drążyć w głębi ziemi i budować tunele pod przyszłą bazę mózgu Molocha. Zwiadowcy rozpoczynają rekonesans w nowym środowisku, napotykając co rusz niezwykle groźne formy życia. Wiele z pierwszych ekspedycji zwiadowczych Molocha zostaje na zawsze pochłoniętych przez Neodżunglę – uszkodzonych przez zmutowane bestie, których nie znajdzie się w żadnym katalogu, pochłoniętych przez bagna i zdradliwe jamy, unieruchomionych i uwięzionych przez przedziwne rośliny i stworzenia. Wchodzące w skład ekip zwiadowczych cyborgi szybko zaczynają odczuwać swoją biologiczną częścią wpływ mutagennych oparów i śmiertelnie uzależniających wydzielin tutejszych roślin.

Moloch się uczy i dostosowuje, adoptuje do nowych warunków -nie tak szybko jak człowiek, ale wystarczająco szybko, by w kolejnych miesiącach zmienić się w niespotykanego dotąd na kontynencie potwora, połączenie maszyny i tajemniczych genów, Molocha i Neodżungli.

Misja Frog’s Tongue

Mimo potężnej ochrony molochowej twierdzy Frog’s Tongue wzniesionej pod samym nosem Phoenix, mimo wszechobecnych strażników, systemów zabezpieczeń i alarmów, wartowniczych działek i maszyn kręcących się niczym termity w kopcu, pewnemu złodziejowi, o nazwisku Moebius, udaje się przedostać do środka, zwiedzić wnętrze metalowego miasta i powrócić.

Hegemoniści dowiadują się od bohatera, że wewnątrz Frog’s Tongue maszyny rozpoczęły hodowlę dziwnej biologicznej masy, przetrzymywanej w specjalnych, pancernych kloszach. Wszystko wskazuje na to, że dziwne laboratorium stanowi serce molochowej twierdzy, a hodowana istota – najważniejszy jej cel. Tomowi Moebiusowi udaje się zdobyć fragment protostworzenia, zamknąć w hermetycznym pojemniku i dostarczyć naukowcom Posterunku. Ci rozpoczynają badania nad nową bronią Molocha.

Robot-zabójca w Phoenix

W mieście pojawia się pierwszy robot-zabójca, w porę na szczęście odkryty i upolowany przez skopera.

Linia obrony, a także zabezpieczeń przed szpiegami i małymi robotami, stworzona przez Generała przy wsparciu doświadczonych sojuszników z Posterunku, póki co spełnia swoje zadanie. Zaś jeśli idzie o samą osobę Generała, najlepszą ochronę zapewnia mu jego własna paranoja. Podobno w Phoenix przebywa kilku jego sobowtórów, każdy odziany w kamizelkę kuloodporną ukrytą pod nieodłącznym mundurem. Plotki i legendy dotyczące zabezpieczeń El Generale na wypadek zamachu są jednym z ulubionych tematów Hegemończyków.

Warto też wspomnieć, że u boku Abrahama Bano pojawia się kobieta, kochanka i doradczyni, która szybko zdobywa silną pozycję w otoczeniu Generała.

Nad Wielkimi Jeziorami

W odpowiedzi na atak w Wisconsin, Moloch rozbudowuje sieć enklaw łączących Drugiego, Trzeciego i Czwartego. Jako że większość maszyn walczy na rozciągniętym na ponad tysiąc kilometrów froncie południowym, tutaj Moloch może posyłać tylko „odrzuty” ze swoich rezerw.

Ponadto po trzech miesiącach od atomowego ataku na enklawę zwaną Drugim, powraca jeden z pozostawionych tam wewnątrz żołnierzy Niestety ma stalowe ramiona, ciężki pancerz, gąsienice i uzbrojony jest w cztery działka i wyrzutnię rakiet. Właściwie z kapitana Omaha pozostała tylko głowa i trochę wewnętrznych organów. Grupa zwiadowców natknęła się na niego, gdy podążał na południe, bez towarzystwa jakichkolwiek innych maszyn. Snajperski strzał w głowę nie uczynił mu żadnej szkody, za to zwrócił jego uwagę na ukrytych ludzi. O dziwo, juggernaut nie oddał żadnego strzału w odwecie, zaś zwiadowcy czym prędzej umknęli.

Dead Breath w Detroit!

Na obrzeżach Detroit, w pobliżu granic strefy Gas Drinkers, zostaje odkryta przez Szczury pusta molochowa Puszka Pandory Zagadką pozostaje, jak udało jej się przedostać do miasta przez patrole Sand Runners. Wzajemne oskarżenia o zdradę i spiski zostają przerwane przez pojawienie się w mieście pierwszego zarażonego wirusem Dead Breath. Jest nim Jason Masterson, miejscowy strażnik strefy – co znaczy, że wcale nie przybył z zewnątrz!

W kilka dni później połowa zamieszkanych zachodnich i północnych dzielnic miasta stoi w płomieniach, a na ulicach szaleją wściekłe, bezrozumne ludzkie potwory Uzbrojone brygady walczą z zarażonymi, co rusz stoją barykady, w budynkach na granicy skażonych stref zakładane są stanowiska strzeleckie i strażnice. Opancerzone wozy patrolują odcięte dzielnice, a do miasta ściągają żądni gambli najemnicy – wielu z nich zapłaci życiem za swą chciwość i zbytnią pewność siebie. Nawet Gas Drinkers walczą na swoim terenie z chorymi szaleńcami.

Tymczasem spece w laboratoriach próbują zaradzić katastrofie badając złapanych żywcem nosicieli DB. O ile do zwykłych obywateli zarażonych DB, szczególnie zaś do włóczęgów, szczurów, mieszkańców ruin i biedniejszych dzielnic strzela się bez zastanowienia lub częstuje ich ogniem, o tyle przypadki zarażonych bogaczy i ważnych person miasta traktuje się zupełnie inaczej. Ci chwytani są żywcem i traktowani jedynie jak niebezpieczni pacjenci szpitala, wiązani w kamizelki bezpieczeństwa, kneblowani, zamykani w klatkach, izolatkach lub celach więziennych. Przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności, oczekują tam na mające kiedyś nadejść lekarstwo.

Ktoś rzuca plotkę, że sam Ted Schultz został zarażony i natychmiast wybucha kolejna kilkudniowa wojna, gdyż Camino Real z miejsca atakują dzielnicę Schultza. Jak się szybko okazuje, Ted żyje i ma się dobrze, jednak dwa dni jeszcze mijają, zanim ten fakt dotrze do CR. W końcu przyhamowują, ale ofiar po obu stronach jest sporo.

Dzięki zdecydowanej walce i szczelnej granicy kwarantanny zarażeni jak dotąd nie przedostają się do najważniejszych i najgęściej zamieszkanych dzielnic Detroit. Walki trwają na północnych i zachodnich rubieżach miasta, m.in. w strefach Gas Drinkers i Sand Runners.

Jakby tego wszystkiego było mało, Drugi (enklawa Molocha położona najbliżej jego granic) prowadzi eksperymenty związane z cyborgizowaniem zarażonych wirusem DB.

Tyle na dziś. Poprzedni rok (2055) miał zdecydowanie kolor Stali, ten zaś powoli nabiera odcieni Rtęci. Nadal główną sceną najgłośniejszych wydarzeń pozostaje południowy zachód, gdzie trwa ofensywa Molocha.

Kiedy drgnie wschód, kiedy jakieś dramatyczne wydarzenia zatrzęsą posadami Nowego Jorku czy Federacji Appalachów, Miami lub terenami Mississipi? Kiedy stal ustąpi miejsca rtęci, a rtęć rdzy? Czas pokaże.

W kolejnym odcinku:
Skąd pochodzą dziwne latające maszyny?
Czy nowa sensacyjna gazeta zdetronizuje Wieści z Frontu?
Czy Abraham Bano przeżyje zamach?
Czy nastąpi rozłam wewnątrz Molocha?

Autor: Michał Oracz

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w czasopiśmie Gwiezdny Pirat,
wydawanym przez Wydawnictwo Portal (czyli autorów Neuroshimy).
Dziękujemy za zgodę na publikację i zapraszamy na stronę PortalGames.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.