S.O.S. Gorący temat

Start

Oryginalność zostawmy dziś na bocznym torze, ok? Przynajmniej na początku. Ot, droga znikąd do nikąd, wokół piach i krzaki, droga dziurawa, a na poboczu (sic!) stoi tir z wyłączonym silnikiem. Obok krząta się kolo z karabinem.

Otoczenie

Co tu dużo mówić, kolo jest spękany jak twarz osiemdziesięcioletniej gwiazdy Hollywood. Niby ma karabin w rękach, ale na widok graczy po prostu leje w gacie. Nie dziw się. Przyznaj, że gdybyś spotkał na ulicy takich gości jak twoi gracze, też byś nie grał twardziela, nie?

Kolo spękany, nie gra twardziela, ale mówi jasno jak jest. Ten, tego, jestem Rodrigo, idźcie swoją drogą, nikomu nie stanie się krzywda. A ponieważ twoi gracze to pewnie gadatliwe typy i lubią towarzystwo drugiego człowieka, ucinają pogawędkę. No i z niej wynika, że kolo znalazł z kumplem tego tira. Wewnątrz jest masa fajnego ładunku, beczki z czymś naprawdę ciekawym. Nie wie skąd to, stał tir sobie rozkraczony jak wół. Kolo mówi, by tira nie dotykać, bo jest zaminowany Zaminował to jego kumpel. I to – kurczę – jest prawda! Rozminowanie tego to kawał trudnego testu, więc lepiej odradź to graczom. Zwłaszcza, że kolo mówi – słuchajcie, okolica niebezpieczna, a mój kumpel poszedł do wsi kilka dni drogi stąd po części, by uruchomić tego tira, może poczekacie ze mną, odpalimy wam część zarobionej kasy. Gość ma wrócić za dwa dni.

Problem rodzi się szybko, bo kumpel wraca już następnego dnia, jeepem, z ekipą jakichś gostków. Każe graczom spadać na bambus. Gostkowie też każą im spadać. Kolo, co obiecał graczom udziały coś tam marudzi, by graczy nie zbywać tak niekulturalnie… Dochodzi do kłótni, jakichś przepychanek… Nagle tir rusza!

Streszczenie

Gdyby jakiś kretyn zaczął strzelać, szybko dostanie w ryło, bo tir jest zaminowany i trzeba go zatrzymać w sposób nieco bardziej delikatny Jak się okaże, za kółkiem siedzi jeden z przyjezdnych gostków, który postanowił potraktować kumpli nieco nielojalnie i najbezczelniej na świecie zwinąć się z całym towarem. Tak, cwaniak zwinął kluczyki z jeepa i nie ma go teraz jak ścigać. No chyba, że gracze pomogą ze swoją bryką. Ale czy czasem ktoś kilka minut temu nie kazał im spadać na bambus… ?

Autor: Ignacy Trzewiczek

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w czasopiśmie Gwiezdny Pirat,
wydawanym przez Wydawnictwo Portal (czyli autorów Neuroshimy).
Dziękujemy za zgodę na publikację i zapraszamy na stronę PortalGames.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.