Ghule

Thombstone: Najtwardsi z Missisipi przeżyją w dziurze po Waszyngtonie góra 15 min. A te gnojki tam ŻYJĄ i mają się DOBRZE!!! Powalone skurwiele. Otrzymały taką dawkę promieniowania, że padło im na mózg, ale niestety trochę im go zostało. Podskakują każdemu kogo spotkają. Jak ci przywalą to zbierasz dawkę. Jak ty im przywalisz, to zwiewają tam gdzie nie będziesz miał odwagi iść – do dziury. CoB – ty ich podobno widziałeś.

CoB: Tak. Widziałem. I nigdy więcej nie chcę mieć z tym cholerstwem do czynienia. Są odporni na strzały. Trzeba ich rozpieprzyć na kawałeczki. Inaczej nie ujdzie.

Wybrałem się kiedyś na przechadzkę, do rzekomo opuszczonego miasteczka, przy zniszczonym reaktorze atomowym. Dostałem specjalny stroik, by przeszukać to miasto. Więc idę, a tu grupa dzieci się bawi. Były w szmatach i biła od nich jakaś nienaturalna łuna. „Skąd tu się wzięły te dzieci” – pomyślałem, a licznik Geigera popiskiwał wściekle. W końcu podszedłem bliżej tej dzieciarni. Spostrzegłem, że są okropnie poparzone, powinny już nie żyć. Ich ciała miały całą stopioną skórę. A w niektórych miejscach nawet mięśnie. A ja debil – podszedłem do nich. Jedno z nich na mój widok podbiegło do dzwonu na środku miasteczka i zaczęło w niego bić. Wkurzyłem się. Adrenalina podskoczyła. Odbezpieczyłem kałasza i zacząłem się powoli wycofywać. Cofam, patrzę, a tu wychodzi z domów pełno takich spalonych popaprańców – ok. setki. Część z nich posiadała bronie palne. Do dzisiaj mam rany po ich napromieniowanych pociskach. Ślady po uderzeniach ich napromieniowanych rąk. Nie mówiłem ci, że w skafandrze ochronnym źle się ucieka? Nic mi nie pomogło uchronić się od promieniowania – nawet strój.

Myślę, że to są zmarli, którzy ożyli w wyniku napromieniowania. Jedyne co ich prowadzi to głód. Tak myślę, ale przypuszczeń jest wiele.

Thombstone: Kurwa. Właśnie zauważyłem, że te rany ci się nie goją. Jakieś pytania? Nie? To ja ci powiem tylko tyle, że jak zobaczysz te mutki to rzucaj granaty w ich stronę i spierdalaj gdzie chcesz, byle dalej od nich.

Specjalne dla MG

Ghule posiadają lekki pancerz i wytrzymają 4 krytyczne rany.

Nie musisz ich traktować jako wrogów graczy (choć to wskazane) – równie dobrze mogą być ich przyjaciółmi!

Pojedynczego ghula można wykorzystać także jak Nocnego Łowcę – do budowania napięcia grozy.(Wyobraź to sobie: BG wędrują ciemną uliczką (pustynią, lasem, reaktorem itp.) i wiedzą, że ktoś ich śledzi. Nagle zaczyna do nich strzelać coś co przypomina człowieka. Oni oddają strzały, w końcu zadają mu krytyka. Powinien już zginąć jeśli to człowiek – myślą BG. No właśnie jeśli. Ale my dobrze wiemy co to jest. Ale pamiętaj nie wolno ci doprowadzić do zwarcia, śmierci, lub rozpoznania ghula!)

Autor: Children of Blooms

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.