Śmieciozbroje

Witaj, chłopcze! Co cię sprowadza do starego wuja Toma? Chcesz zrobić karierę na Arenie? Łaał, poważna sprawa, chłopcze… Na pewno wiesz, co robisz? No pewnie, widzę, że masz fajną gazrurę, nawet z żeliwnym kolankiem. Pewnie położy wielu przeciwników. Wiesz co, posłuchaj ty mnie chłopcze, stary wuj zna się na tym fachu i w ramach rodzinnych koneksji da ci kilka cennych wskazówek za całkowitą darmochę. Pierwsza, a zarazem ostatnia i najważniejsza to fakt, że potrzebujesz porządnej zbroi. Z czego ją zrobić? Nic prostszego! Zapraszam do mojego garażu, zobaczymy, co tam się znajdzie…

O, proszę! Stary znak drogowy! Świetny materiał na tarczę. Wystarczy tylko zamocować na odwrocie uchwyt, najlepiej za pomocą zwykłych śrub (o spawarkę dość ciężko, no i skąd te kilka tysięcy wat?). No i jeszcze pas, którym przypniemy tarczę do przedramienia. To tylko jakaś godzinka roboty. Efekty gwarantowane, taka tarcza już niejednemu małolatowi uratowała dupsko. Tarczę można zrobić oczywiście z dowolnego kawałka blachy, może to być kawałek maski samochodowej, pokrywa śmietnika czy też klapa z pralki. Uchwyt robimy z kawałka odpowiednio wygiętego płaskownika, a pas może być jakikolwiek, byle miał klamrę lub inne zapięcie. Wszystko skręcamy śrubami i gotowe. Aha! Otwory najlepiej zrobić wiertłem lub punktakiem.

Co my tu mamy jeszcze… Popatrz! Stara piłka do kosza! Świetny materiał na hełm. Nie patrz na mnie takim zdziwionym wzrokiem, tylko posłuchaj. Wycinasz z tego odpowiedni kształt, a następnie przyszywasz do tego siatkę ogrodzeniową, najlepiej z jak najmniejszymi oczkami. Do tej siatki można jeszcze przymocować kawałki metalowej blachy i już mamy świetny hełm. Nawet nie powinien być za ciężki, pod warunkiem, że dobierzesz odpowiednią blachę. Świetnie sprawdzą się spłaszczone puszki po konserwach, czy farbie. Nawet aluminiowe puszki po przedwojennym piwie (cóż to był za rarytas…) można wykorzystać. Oczywiście nie zapomnij ich najpierw potraktować ciężkim młotem.

Hełm można zrobić oczywiście z garnka lub jakiegokolwiek kawałka blachy, ale wtedy trzeba się bawić w profilowanie i klepanie, troszkę więcej z tym roboty niż z piłką do kosza. Ochronę głowy można wykonać z wielu rzeczy, nawet ze zwykłej czapki. Jeżeli naszyjemy na nią grubą skórę na pewno ochroni cię przed lekkimi urazami. Pole do popisu jest duże.

Wspominałem już o siatce ogrodzeniowej, popatrz na nią dokładniej. Jest elastyczna, ale jednocześnie dość wytrzymała, można jej nadać prawie dowolny kształt nie niszcząc jej. Doskonały materiał na wszelkie ochrony tułowia i ramion. Można się tym cholerstwem poowijać, a potem przydrutować do tego trochę złomu (zgniecione puszki, pokrywki, znaki drogowe) i zbroja gotowa. Tylko jak już zaczniesz to wokół siebie zawijać to niezbyt ciasno, bo się chłopcze jeszcze udusisz, a ja będę potem świecił oczami przed twoją matką.

Widzisz w kącie te splątane razem pręty? To siatka zbrojeniowa, trochę zniszczona, ale powinienem mieć gdzieś niepogiętą. Kiedyś używano tego do wzmacniania betonu, teraz to świetny materiał na części pancerza. Pręty są dość grube, ale oczka w nich duże, więc raczej będziemy się starali zrobić z tego szkielet, który potem zapełnimy innymi elementami. Z ciekawszych rzeczy, można z tego wykonać osłonę twarzy, przymocowaną do obojczyka (to taki stalowy kołnierz, chroniący szyję i górną część torsu) lub hełmu. Widoczność mamy świetną, a coś nam jednak chroni twarz. A wiesz dobrze, że nic tak nie wkurza mamy jak poharatana facjata. No, ale wróćmy do siatki zbrojeniowej. Można ją tak powyginać, że otrzymasz ochronę rąk, lub nóg, a jak koniecznie chcesz, to i tułowia. Tylko nie zapomnij o wypełnieniu pustych przestrzeni dodatkowymi fragmentami. Mogą to być już wspomniane zgniecione puszki, ale równie dobrze gęściejsza siatka lub kawałki opon.

Co tu jeszcze… No właśnie, opony! To jest temat rzeka. Widziałem kiedyś kolesia, który wszystkie elementy pancerza miał wykonane z tego „surowca”. Opona ma to do siebie, że ma kolisty kształt i można tą właściwość świetnie wykorzystać. Tniemy taką na odpowiedniej wielkości kawałki i otrzymujemy nałokietniki, nakolanniki, osłonę barków, łydek, od biedy można z kilku kawałków łączonych grubym drutem zrobić hełm. Z większych elementów opony można wykonać ochronę korpusu i pleców, tylko nie zapomnij, żeby elementy łączyć dość grubym drutem, a do cięcia używać piłki do metalu, bo nożem to się tylko namęczysz, a wyniki będą marne. Taka oponozbroja świetnie chroni przed cięciami i obuchami, a i pchnięcia muszą być potężne, żeby się przebić. Świetna sprawa!

Mam tu też kawałek taśmy z linii transportowych. Taki kawał gumy to też niezły surowiec na zbroję. Najlepsze jest to, że w środku znajduje się kilka warstw płótna zalanego kauczukiem. Spróbuj to przeciąć, a napocisz się i to zdrowo. Na przebicia też jest stosunkowo odporna, a do tego wszystkiego bardzo elastyczna, więc można ją dowolnie profilować. Polecam zrobić z tego ochronę ud i ramion, a nawet korpusu. Z taką gumą można czuć się bezpiecznie, jeżeli wiesz, o co mi chodzi, hehe…

Całkiem niezłym tworzywem jest też pleksa. Kiedyś robiono z tego nawet tarcze policyjne, ale w powszechniej wykorzystywano ją jako szyby samochodowe i okienne, produkowano też z niej ścianki przystanków autobusowych. Takie rzeczy musiały być wytrzymałe. W zależności od gatunku ma różną wytrzymałość, ale ta z okien to przeważnie cholernie mocna rzecz. Rzuć w to taboretem, no śmiało! Tylko uważaj, bo jak się odbije, to możesz potrzebować kilku szwów na łbie. Co z tego można zrobić? Oczywistą sprawą jest tarcza, szczególnie że mimo dużej odporności na uderzenia dość łatwo można ją przewiercić i zamontować uchwyty. Tylko uważaj z obrotami na wiertarce, jak podkręcisz za bardzo, to pleksa pęknie. Najlepiej takie rzeczy robić zwykłym ręcznym wiertłem, przynajmniej agregatu prądotwórczego nie trzeba. Z tego tworzywa można też śmiało zrobić przednią i tylną płytę pancerza (chodzi oczywiście o tułów, synku) lub jakieś prostokątne naramienniki, tylko że to głupio wygląda.

Czekaj, zaraz coś ci pokażę, tylko pomóż mi to wyciągnąć z tej sterty złomu. Tak, tak, to stara rynna, jeszcze cynkowa! Świetne wychodzą z tego naramienniki i nagolenniki, a i ochrona ud jest OK. Wystarczy tylko przeciąć wzdłuż i wygiąć odpowiednio do anatomicznego kształtu. Niektórzy z tego robią nawet nałokietniki i nakolanniki. Montujesz do tego paski lub skręcasz na śrubach i już się trzyma!

A jak już mowa o śrubach, to prócz łączenia poszczególnych elementów można im znaleźć jeszcze kilka innych zastosowań. Na przykład wkręcamy taką po wewnętrznej stronie naramiennika lub nakolannika, tak aby wystawała z drugiej strony gwintem, a potem ją ostrzymy pilnikiem i kolec gotowy!

Mam tu też trochę łańcucha. Jest to świetna rzecz na wykonanie łączeń poszczególnych elementów zbroi. Można też rozkuć wszystkie ogniwa, a potem połączyć na wzór kolczugi. No, ale jak już chcesz zrobić takie cudo, to lepiej wziąć trochę drutu stalowego i nawinąć go na kawał pręta, zwój koło zwoju. Jak potem to potniesz, będziesz miał kółeczka na kolczugę. Oczywiście wykonanie takiej zbroi zajmie ci długie miesiące, ale i tak w zimie nie ma co robić, więc może warto?

Sam więc widzisz, że wykonanie porządnego pancerza to głównie kwestia wyobraźni. Trochę zdolności technicznych i talent do prowizorki też ma swoje znaczenie, ale najpierw trzeba mieć pomysł.

Aha, trzeba ci też coś założyć na łapska… Weźmiemy rękawice spawalnicze i obszyjemy je kawałkami blachy stalowej lub drobnymi ogniwami łańcucha. Od biedy można by zastosować grubą skórę lub kawałki plastiku. Nie używaj rękawic z gumy albo cienkiej szmaty, strasznie się niszczą i prują, a i też ochrona z nich marna. Najlepsze są właśnie rękawice spawalnicze z grubej skóry.

Zaraz, zaraz…? My tu sobie gadamy o tych zbrojach i arenie, ale czy na pewno twoja matka wie, że chcesz zostać gladiatorem?

Jak to działa w mechanice?

Samo wykonanie pancerza powinno być oparte o Trudne i Bardzo trudne testy Mechaniki. Czas, jaki trzeba poświęcić na konstrukcję, należy oczywiście dostosować do skomplikowania śmieciozbroi, ale nie powinien on przekroczyć jednego dnia, jeżeli chodzi o pojedynczy element (np: naramiennik) i tygodnia, jeżeli chodzi o całość. Nie dotyczy to oczywiście kolczugi – to już zajęcie na długie miesiące.

Wszystkie opisane w tekście pancerze należy zaliczyć do lekkich (prócz oponozbroi). Lekkie pancerze oparte na małych elementach, łączonych drutem lub skonstruowane na szkielecie z siatki ogrodzeniowej są dość wygodne, dlatego kara do testów ruchowych wynosi tylko 5% za każdy element pancerza (przednia i tylnia część ochrony korpusu jest liczona jako jeden element). Oponozbroję lub elementy wykonane z grubej taśmy kauczukowej traktujemy jako pancerz ciężki, ale utrudnienia do testów ruchowych z powodu elastyczności wynoszą tylko 15% za każdy element.

Autor: Michał „Kuglarz” Dzidt
Redakcja:
Sylwia „Nefariel” Bogdańska

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w czasopiśmie Gwiezdny Pirat,
wydawanym przez Wydawnictwo Portal (czyli autorów Neuroshimy).
Dziękujemy za zgodę na publikację i zapraszamy na stronę PortalGames.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.